Moja relacja z tego wydarzenia na Blogu Przygoda z E-biznesem straciła swoje walory, bo podałam tam linki do stron, które stworzyła wówczas Wanda. Nie wszystko jestem w stanie odtworzyć. To przynajmniej kluczowe fragmenty:
Sylwestra spędzałam pod Sztokholmem. Przyleciałam tutaj przed Świętami, by powitać na świecie mojego pierwszego wnuka, utulić go i pobyć z rodziną córki. Na imprezie u teściów córki byłam bardzo krótko, pouśmiechałam się i podziękowałam za gościnę w języku, który trudno byłoby nazwać angielskim. Zdecydowanie lepiej udało mi się wymknąć “po angielsku” do domu córki. Tutaj w towarzystwie kotki i królika włączyłam dwa komputery i poszłam na bal!
Parkiet malutki, bo promień wyznaczał kabel od słuchawek! Za to widok z okna na niebo pełne fajerwerków, których pokazy trenowano tutaj od kilku dni, wspaniały!
Weszłam do pokoju czatu i na rozgrzewkę dostałam fascynujący pokaz ewolucji tańca:
