Pamiętam pierwszy czarno-biały (nie myśl o obudowie – taki był obraz na ekranie) telewizor, który kupili moi rodzice. Wszystkie dzieciaki z podwórka przybiegały na dobranockę.
Bajki o Wilku i Zającu lubiłam najbardziej z produkcji europejskiej. Wszyscy obowiązkowo uczyliśmy się rosyjskiego więc oryginalną wersję rozumiem.
